
Najczęstsze pytanie, jakie słyszymy w salonie, brzmi: „kiedy mam przyjść z psem następnym razem?". Odpowiedź zależy nie od kalendarza, tylko od rodzaju włosa.
Psy długowłose i pudlowate
Shih tzu, maltańczyk, biszon, york czy pudel rosną praktycznie bez przerwy i szybko się kołtunią. Optymalny rytm to wizyta co 6–8 tygodni. Jeśli szczotkujesz psa codziennie, można ten czas nieco wydłużyć - jeśli szczotka pojawia się raz w tygodniu, lepiej skrócić.
Rasy szorstkowłose
Sznaucer, west, airedale czy foksterier trymujemy zwykle co 8–12 tygodni. Włos twardy ma swój cykl: gdy dojrzeje, daje się wyskubać razem z cebulką i na jego miejsce rośnie nowy, mocny i wyrazisty w kolorze.
Psy z gęstym podszerstkiem
Szpice, husky, owczarki i pomeranian nie potrzebują strzyżenia - potrzebują wyczesania. Dwie do trzech wizyt w roku, w szczycie linienia wiosną i jesienią, wystarczą, żeby w domu było wyraźnie mniej sierści.
Krótkowłose
Beagle, mops czy amstaff obywają się bez strzyżenia, ale korzystają z kąpieli pielęgnacyjnej, wyczesania i skrócenia pazurów co kilka miesięcy.
Czego nie da się zapisać w tabelce: pory roku, alergii, tego, czy pies biega po lesie i czy śpi na kanapie. Przy pierwszej wizycie w Limanowej oglądamy sierść i mówimy wprost, jaki rytm sprawdzi się u Ciebie.